|

W Ugandzie 4,4 mln ludzi może stanąć w obliczu ostrego kryzysu żywnościowego

Około 3,6 mln mieszkańców Ugandy zmaga się z poważnym brakiem żywności – informuje Nile Post. W najbliższych miesiącach sytuacja może się pogorszyć. Według prognoz między lutym a czerwcem 2027 r. liczba osób zagrożonych głodem wzrośnie do 4,4 mln.

Najbardziej ucierpią mieszkańcy regionu Karamoja oraz uchodźcy. Kryzys dotyka także najmłodszych.

Między kwietniem 2026 r. a marcem 2027 r. pomocy medycznej z powodu ostrego niedożywienia może potrzebować 465,9 tys. dzieci poniżej piątego roku życia oraz 246,3 tys. kobiet w ciąży i karmiących piersią.

Przyczyną kryzysu są nie tylko niedobory żywności. Rolnicy zbierają mniejsze plony, uprawy i zwierzęta atakują szkodniki oraz choroby, a ceny żywności pozostają wysokie. Problem pogłębiają ekstremalne zjawiska pogodowe, brak dostępu do czystej wody i opieki zdrowotnej.

– Trzeba pilnie pomóc najbardziej potrzebującym rodzinom i wzmocnić systemy produkcji żywności, zanim sytuacja jeszcze bardziej się pogorszy – alarmuje Leonard Zulu, koordynator ONZ w Ugandzie.

Premier kraju Robinah Nabbanja apeluje o długofalowe rozwiązania, które pozwolą mieszkańcom samodzielnie produkować żywność i uniezależnić się od doraźnej pomocy.

– Wzywam rząd, partnerów rozwojowych i organizacje humanitarne do inwestowania w rozwiązania, które ograniczą zależność od awaryjnej pomocy żywnościowej – powiedziała.

Skalę kryzysu określono na podstawie badania przeprowadzonego w sierpniu i wrześniu 2026 r. w 60 dystryktach Ugandy. Objęło ono m.in. region Karamoja oraz obszary zamieszkane przez uchodźców.

ONZ i organizacje partnerskie apelują o 50 mln dolarów na pomoc. Pieniądze mają wesprzeć działania ratunkowe w Karamoja oraz programy pomocowe w 37 dystryktach i ośmiu osiedlach dla uchodźców.

Plan zakłada m.in. przekazywanie pieniędzy potrzebującym rodzinom, wsparcie rolników i hodowców, leczenie niedożywionych dzieci, poprawę dostępu do wody i opieki zdrowotnej oraz ochronę najmłodszych. Ważne będą również przygotowania na kolejne klęski żywiołowe.
Bez pilnych działań i długofalowych inwestycji w rolnictwo, zdrowie i dostęp do wody sytuacja najuboższych rodzin może się jeszcze pogorszyć. Największą cenę za kryzys zapłacą dzieci.

Podobne artykuły