Twarda szkoła. O dzieciach z ulic Lusaki i o Domu Nadziei, który powstał aby nieść im pomoc, rozmowa z bratem Jackiem Rakowskim dla Mały Gość Niedzielny; wrzesień 2010
Mały Gość: – Jak to się stało że „wylądowałeś” na ulicy ?
Zaczęło się od… maila, którego chciałem wysłać do rodziny, gdy po raz pierwszy przyjechałem do Lusaki. Szukałem kawiarenki internetowej i zobaczyłem chłopca leżącego na chodniku. – Co zrobić? – w głowie miałem kocioł myśli. Spanikowałem. Przeszedłem na drugą stronę. Maila zapomniałem wysłać. W nocy nie mogłem spać. Wróciłem za dwa dni. Znalazłem chłopaka, przedstawiłem się, zabrałem na śniadanie. Poza „dziękuję”, nie powiedział nic. Wtedy dotarły do mnie słowa Jezusa: „Jestem w tych najmniejszych“. I zacząłem szukać innych „dzieci ulicy“.
