Darfur pogrąża się w katastrofie humanitarnej
Sytuacja humanitarna w zachodnim Sudanie staje się coraz bardziej dramatyczna. Darfur stoi w obliczu narastającego zagrożenia klęską głodu, a na kryzys nakładają się trzy niszczycielskie czynniki: przedłużająca się susza, trwająca wojna domowa oraz gwałtownie rosnące ceny żywności.
Organizacje humanitarne ostrzegają, że bez natychmiastowego zwiększenia pomocy miliony mieszkańców regionu mogą wkrótce zostać pozbawione dostępu do podstawowych środków do życia.Generalna Koordynacja ds. Osób Przesiedlonych i Uchodźców (GCDP) alarmuje, że Darfur znajduje się na progu katastrofy żywnościowej. Rzecznik organizacji Adam Rijal powiedział sudańskiemu Radiu Dabanga, że jeśli pomoc humanitarna nie zostanie pilnie zwiększona, obecny kryzys w ciągu najbliższych miesięcy może przerodzić się w pełnowymiarową klęskę głodu.
Na dramatyczne pogorszenie sytuacji złożyły się wyjątkowo słabe opady deszczu w obecnym sezonie, zakłócenia w handlu wywołane konfliktem oraz rekordowy wzrost cen podstawowych produktów. Na targowiskach w Darfurze Centralnym żywność osiągnęła poziomy, które dla większości mieszkańców są już nieosiągalne.
Worek prosa kosztuje obecnie nawet 20 tys. funtów sudańskich (około 125 zł), cukier około 3 tys. SDG (18 zł), sól i kostka mydła po około 2 tys. SDG (12 zł), natomiast butelka oleju spożywczego około 5 tys. SDG, czyli ponad 30 zł.
Dla wielu rodzin, które od miesięcy pozostają bez stałych dochodów i są całkowicie uzależnione od pomocy humanitarnej, takie ceny oznaczają praktyczny brak możliwości zakupu żywności. Eksperci podkreślają, że coraz więcej gospodarstw domowych ogranicza liczbę posiłków lub rezygnuje z nich całkowicie.
Kolejnym ciosem dla mieszkańców regionu okazała się susza. Nieregularne i zbyt skąpe opady doprowadziły do wyschnięcia pól uprawnych, uniemożliwiając wzrost podstawowych roślin, takich jak proso i sorgo, które stanowią podstawę wyżywienia ludności Darfuru. Sytuację dodatkowo pogarszają rekordowo wysokie ceny nasion, nawozów i innych środków niezbędnych do prowadzenia upraw.
Na kryzys nakłada się trwająca od ponad trzech lat wojna domowa. Zamknięte drogi, oblężone miasta oraz przerwane szlaki handlowe skutecznie utrudniają transport żywności i pomocy humanitarnej. W efekcie ceny nadal rosną, a organizacje pomocowe mają coraz większe trudności z dotarciem do najbardziej potrzebujących.
Dramatyczna sytuacja panuje również w El Obeid, stolicy stanu Kordofan Północny. Organizacja Plan International ostrzegła, że w mieście rozprzestrzenia się epidemia cholery, a mieszkańcy jednocześnie zmagają się z poważnymi niedoborami żywności oraz bezpiecznej wody pitnej.
W El Obeid przebywa obecnie około 105 tys. osób wewnętrznie przesiedlonych, mieszkających w obozach i prowizorycznych schronieniach. Według Plan International około 70 proc. miejskiego systemu zaopatrzenia w wodę zostało wyłączone z użytku na skutek działań wojennych, wielomiesięcznego oblężenia prowadzonego przez Siły Szybkiego Wsparcia (RSF) oraz napływu kolejnych fal uchodźców wewnętrznych.
Lokalne władze rozpoczęły program wsparcia dla osób, które uciekły z sąsiedniego Kordofanu Zachodniego. Pomoc ma objąć około 7 tys. rodzin przebywających w schroniskach na terenie El Obeid. W ramach programu rozdanych zostanie 4 tys. paczek żywnościowych oraz 3 tys. koców. Organizacje humanitarne podkreślają jednak, że skala potrzeb wielokrotnie przewyższa dostępne zasoby.
Sudan pozostaje pogrążony w wojnie od kwietnia 2023 roku, kiedy wybuchły walki między siłami zbrojnymi (SAF) a paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF). Konflikt doprowadził do największego obecnie kryzysu humanitarnego na świecie. Miliony ludzi zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów, a znaczna część kraju zmaga się z niedoborami żywności, zapaścią systemu ochrony zdrowia oraz rosnącym ryzykiem epidemii i klęski głodu.
Zdaniem organizacji pomocowych najbliższe miesiące będą kluczowe.
