Sudan po raz trzeci na szczycie globalnej listy kryzysów humanitarnych. Obie strony oskarżają się wzajemnie o zbrodnie wojenne
Sudan po raz trzeci z rzędu został uznany za kraj najbardziej dotknięty kryzysem humanitarnym na świecie. Trwająca od niemal trzech lat wojna domowa doprowadziła państwo do całkowitej zapaści, a sytuacja ludności cywilnej wciąż dramatycznie się pogarsza.
W grudniu Międzynarodowy Komitet Ratunkowy (International Rescue Committee – IRC) opublikował coroczną Listę Alarmową Kryzysów, obejmującą 20 państw najbardziej zagrożonych pogłębiającymi się kryzysami humanitarnymi w 2026 roku. Organizacja ostrzega, że współczesne konflikty coraz częściej są napędzane bezwzględną walką o władzę i zyski ekonomiczne, a ich koszty ponoszą przede wszystkim cywile.Afryka dominuje w najnowszym zestawieniu IRC. Sześć z dziesięciu krajów najbardziej dotkniętych kryzysami humanitarnymi oraz niemal połowa wszystkich aktywnych konfliktów zbrojnych na świecie znajduje się na tym kontynencie. Oprócz Sudanu na liście IRC znalazły się m.in. Sudan Południowy, Etiopia, Demokratyczna Republika Konga, Mali oraz Burkina Faso.
Raport wskazuje, że w Sudanie zarówno walczące strony, jak i ich zagraniczni sojusznicy czerpią wymierne korzyści z handlu złotem i innych surowców. Mechanizm ten nie tylko przedłuża konflikt, lecz także prowadzi do masowych naruszeń praw człowieka i pogłębia katastrofę humanitarną.
Kraj pogrążył się w chaosie w kwietniu 2023 roku, gdy rywalizacja o władzę między Sudańskimi Siłami Zbrojnymi (SAF) a paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (Rapid Support Forces – RSF) przerodziła się w otwartą wojnę. Od tego czasu walki objęły niemal cały Sudan.
Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych konflikt pochłonął już ponad 40 tysięcy ofiar śmiertelnych, jednak organizacje pomocowe podkreślają, że rzeczywista liczba zabitych może być znacznie wyższa.
Wojna wywołała największy na świecie kryzys humanitarny: ponad 14 milionów ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, a w wielu regionach kraju powszechne stały się głód, epidemie i całkowity brak opieki medycznej.
Na początku stycznia 2026 roku RSF oskarżyły SAF o przeprowadzenie ataku z użyciem drona Akanji na szpital Al-Zarq oraz targ w rejonie Ghurair w stanie Północny Darfur. W wyniku nalotów zginęło co najmniej 64 cywilów, w tym personel medyczny.
Szpital Al-Zarq został całkowicie zniszczony. Była to jedyna placówka medyczna zapewniająca opiekę zdrowotną tysiącom mieszkańców regionu. Również atak na targowisko w Ghurair miał tragiczne skutki, dziesiątki zabitych, w tym kobiety i dzieci. Według lokalnych mediów targ został doszczętnie spalony wraz z osobami, które w chwili nalotu znajdowały się na jego terenie.
Jednocześnie również na Siłach Szybkiego Wsparcia ciążą poważne oskarżenia. W listopadzie Amnesty International poinformowała, że okrucieństwa popełnione przez RSF w Darfurze noszą znamiona zbrodni wojennych.
Raport organizacji dokumentuje egzekucje nieuzbrojonych mężczyzn, masowe gwałty na kobietach i dziewczynkach oraz porwania dla okupu. Świadkowie opisywali widok „setek porzuconych ciał” na ulicach oraz wzdłuż głównych dróg wyjazdowych z miasta Al-Faszir.
RSF przyznały, że część ich bojowników dopuściła się naruszeń prawa międzynarodowego, i zapowiedziały wszczęcie wewnętrznego dochodzenia.
źródło: Radio Dagamba
