|

Przedwyborcze czary mary, czyli ponowny wzrost zainteresowania kandydatów do polityki „usługami” czarowników

Skała czarowników w Matugga
Skała czarowników w Matugga

Nie pierwszy to raz. Obecnie, w miarę jak Uganda wchodzi w sezon przedwyborczy (wybory prezydenckie planowane na 12 stycznia 2026) niektórzy kandydaci sięgają po niekonwencjonalne metody, by zyskać przewagę.

Jak informuje serwis africanews powołując się na lokalną znachorkę ze wschodniej części kraju, zauważalny już jest wyraźny wzrost wizyt polityków szukających nadprzyrodzonej „pomocy”.

„Kiedy ktoś przychodzi i pyta mnie, czy wygra, czy przegra, zwykle daję mu lekarstwo, żeby wygrał wybory, a jego przeciwnik nie przeszedł dalej” – mówi cytowana kobieta. „Wielu ludzi teraz przychodzi, bo trwa sezon wyborczy.”

Czary są powszechnie praktykowane w Ugandzie i w wielu rejonach są częścią codziennego życia. W Kampali można zauważyć reklamy znachorów oferujących np. schwytanie złodzieja, odzyskanie utraconej miłości, a teraz także pomoc politykom w wygraniu zbliżających się wyborów w 2026 roku.

Badacz tego zjawiska Steven Masiga zauważa, że „w czasie wyborów nikt nie mówi z pewnością, że wygra. Ludzie kontaktują się tu i tam. Przynajmniej mają dojścia do znachorów, niezależnie od zajmowanych stanowisk.”

Nie wszyscy oczywiście kandydaci popierają takie praktyki. Peace Khalayi, katoliczka ubiegająca się o mandat poselski, mówi, że odrzuciła propozycje korzystania z czarów w swojej kampanii.

„Nie wierzę w korzystanie z czarów, by wyprzedzić przeciwników” – stwierdza. „Skupiam się na modlitwie, poście i wiem, że przyjdzie przełom.”

Niektórzy czarownicy wolą być nazywani tradycyjnymi uzdrowicielami, ale publiczne powiązanie z nimi wciąż budzi kontrowersje.

Podobne artykuły