||

Weebale Doktor Anne. Zmarła doktor Anne Meriman, założycielka Hospice Africa

Fot. Krzysztof Błażyca
Zmarła doktor Anne Meriman. W 1992 roku założyła organizację Hospice Africa. Dziś jej wolontariusze działają w niemal czterdziestu krajach Afryki. W 2014 r., za swoje zaangażowanie w opiekę paliatywną, była nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla.

Spotkaliśmy się w 2021 r. na terenie sanktuarium Męczenników Ugandyjskich w Munyonyo. Anne bywała często w tym miejscu prowadzonym przez polskich franciszkanów. Była nazywana „Matką Teresą Afryki” .

Miała łagodną twarz, ciepły głos i dobre oczy, które widziały wiele. „Pracowałam z siostrami medycznymi Maryi. Widziałam wiele cierpienia spowodowanego rakiem, cierpienia, któremu nie dało się zapobiec” wspominała.

Pochodziła z Irlandii. W latach 60-tych XX w. była na misji w Nigerii, potem w Singapurze i Keni. Na stałe zamieszkała w Kampali, w Ugandzie. Stąd rozwinęła działalność Hospice Africa, aby nieść pomoc paliatywną „wszystkim potrzebującym w Afryce”.

Gdy mówiła o pacjentach jej głos był pełen troski. Z przejęciem opowiadała, iż dla większości dotkniętych chorobą, zwłaszcza dla mieszkańców wsi, praktycznie brak dostępu do pomocy medycznej, a co dopiero do skomplikowanych operacji.

Anne podczas naszego spotkania w Munyonyo

„Czy wiesz, ze 30 z 55 krajów Afryki nie posiada aparatu do radioterapii? Koszty leczenia przewyższają możliwości rodzin, a zaoszczędzenie pieniędzy, o ile w ogóle możliwe, często wymaga czasu, którego chorym brakuje”.

Wskazywała, że krajach, w których działają wolontariusze Hospice Africa, aż 90 proc. chorych dzieci nie dociera na czas na leczenie. Połowa miałaby szanse, gdyby tylko wcześniej możliwe byłoby podjęcie działań.

Podczas naszego spotkania opowiadała o Tendo. Miał 11 lat, gdy został skierowany do nich przez Instytut Onkologii szpitala Mulago w Kampali. To szpital państwowy i jedyny w Ugandzie z oddziałem onkologii.

„Rodzina nie zabierała Tendo długi czas do lekarza, myślać, że choroba dziecka to skutek czarów. Na szczęście jeden z lekarzy w końcu go zobaczył i skierował do Mulago. Niestety było za późno. Rak był w zaawansowanym stadium. Skontaktowali się z nami. Chłopiec potrzebował już tylko troski, zapewnienia opieki paliatywnej i higieny zanim zmarł”.

Podobnie historia 29 letniej Jovii. Dorastała w biednej części Kampali. Jej matka zmarła przy porodzie brata, gdy dziewczynka miała 4 lata. Sama wcześnie weszła w dorosłe życie. Urodziła córkę mając zaledwie 15 lat. Gdy trafiła pod opiekę Hospice Africa, była już w późnym stadium choroby. Jej brat i pielęgniarka z Hospice Africe byli przy niej w ostatnich chwilach. „Te lekarstwa od was mi pomagają. Dziękuję Bogu za nie, bo nie wiem, jak bym to zniosła. Dziękuję, że przychodzicie, modlicie się za mnie, pomagacie. Nie mam nikogo kto by się o mnie troszczył, nie mam nikogo poza wami… Tylko córeczkę…”

Kiedy Anne zaczynała misję Hospice Africa, prawie 95 proc. osób chorych na raka w krajach Afryki, było pozbawionych jakiejkolwiek możliwości leczenia.

Opowiadała o chwilach spędzanych  z chorymi, o determinacji aby zdobyć morfinę, o kilkunastu tysiącach przeszkolonych wolontariuszy, o odkrywanych w ludziach pokładach wrażliwości i o modlitwie, bez której nie wyobrażała sobie tej misji, jaką rozpoczęła w 1992 r.

Dzięki swojej determinacji docierała do wielu środowisk. Uwrażliwiała, że w samej Ugandzie, gdzie Hospice Africa działa najprężniej, wciąż ponad połowa społeczeństwa nie ma dostępu do służby zdrowia,  a na obszarach wiejskich jeden lekarz przypada na 50 tys. osób.

Pomimo tych nieustannych wyzwań, dzięki działaniom Hospice Africa, Uganda została uznana przez WHO i WHPCA (World Hospice and Palliative Care Alliance) jako jedyny kraj w Afryce z kompleksową opieką paliatywną i jako model opieki paliatywnej dla krajów kontynentu.

Pogrzeb doktor Anne Meriman odbędzie się w środę w Kampali.

Podobne artykuły